sobota, 7 września 2013

Problem skóry głowy, Green Pharmacy z dziegciem.

Moim głównym problemem jest przetłuszczanie. Tragedii nie ma jednak muszę myć włosy co dwa dni a w dzieciństwie wystarczyło raz na tydzień... chlip! :(

Do przetłuszczania zdążyłam się już przyzwyczaić ale odkryłam kolejny problem który towarzyszy mi krócej niż przetłuszczanie... mianowicie, małe białe grudki takie jak te opisane tutaj. Wyglądają tak :


Pojawiają się drugiego dnia po myciu, na cebulce włosa, który wypadł lub wyczuwalne na skórze głowy. Właściwie nie są widoczne dla osób trzecich (mam nadzieję!) ale mnie wkurzają odkąd bardziej zainteresowałam się pielęgnacją włosów. Problem jest mało znany w internecie ( lub inaczej określony i nie potrafię go przez to znaleźć) ale raczej to nie jest łojotokowe zapalenie skóry (ŁZS), prędzej łupież jednak skłaniam się do tego, że jest to reakcja mojej skóry na szampony... Próbowałam oczyścić skórę głowy dziegciem idąc za tym zaleceniem z komentarzy i kupiłam szampon Green Pharmacy, z dziegciem i cynkiem...








 ... i nie pomógł. Jestem dość odporna na zapachy kosmetyków jednak dziegć był dla mnie już wyzwaniem. Włosy pachniały warsztatem samochodowym do następnego umycia a, że mam w zwyczaju zużywać szampony jednym cięgiem, pachniałam smarem cały miesiąc. :D Jako szampon bez zadania specjalnego i pomijając zapach sprawdził się - mył moje włosy, bez uwag. Lubię szampony Green Pharmacy i już. Czytałam inne recenzje o nim i na osoby z ŁZS działa więc idąc krakowskim torem myślenie nie mam ŁZS. :D Nie mam, nie mam ale grudki nadal mam. 
Postanowiłam nawilżyć skórę głowy żelem lnianym i... pomogło. Byłam w szoku gdy nie znajdywałam grudek. Tak było za każdym razem gdy po myciu nakładałam żel lniany na 20 minut... jednak kiedyś nie spłukałam dobrze szamponu i po myciu miałam tyle grudek co nigdy wcześniej. Żel lniany sobie z nimi nie poradził przy następnym myciu więc dałam sobie z nim spokój na chwilę. Grudkom też dałam spokój bo zaczęłam testować inne kosmetyki jednak nie składam broni... podejrzewam, że grudki są reakcją na szampony wiec w planach mam zakupienie łagodniejszych oraz znowu testowanie żelu lnianego.
Jestem też otwarta na sugestie i rady. Jeśli, Drogi Czytelniku, zmagasz się z podobnym problemem lub masz na niego radę chętnie posłucham :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz